www.Katya-Design.pl

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Witamy na stronie!

Numer szósty POBIERZ

Drukuj PDF

Oddajemy w Wasze ręce szósty numer pisma - zapraszamy do czytania i komentowania!

Kliknij tu, aby ściągnąć całe pismo w formacie PDF

 

"Jeruzalem w ramach". Czytanie dzieła sztuki według mistrza Herberta

Drukuj PDF

Historia ekfrazy poetyckiej jest stara jak nasz cywilizowany świat. Niektórzy twierdzą, że wywodzi się z opisów przedmiotów w poematach Homer. Inni wskazują na malarstwo ścienne w Pompejach, gdzie do przedstawień dołączano komentarze. Dziś można uznać ekfrazę za jedną z najbardziej wyrafinowanych konwencji literackich, wymagającą nie tylko wrażliwości estetycznej, ale i erudycji.

Najpierw ekfraza przejawiała się w formach krótkich, służących dydaktyce lub po prostu reklamie dzieła sztuki, by z biegiem wieków rozwinąć się w pełnowartościową konwencję literacką. Również w Polsce ekfraza ma długą tradycję, sięga epigramatów Kochanowskiego, potem trwa przez epokę baroku (niektórzy wliczają tu też opisy portretów trumiennych), w czasach późniejszych (by wspomnieć choćby kartki pocztowe w XIX wieku!), aż do współczesności Grochowiaka, Szymborskiej, a także Herberta.

Nie zawsze możemy mówić o ekfrazie poetyckiej – jedynie, gdy mamy do czynienia z tekstem, w którym dzieło sztuki zaistniało na prawach odrębnego utworu, a nie zostało włączone tylko na zasadzie skojarzenia. Ekfraza powinna nie tylko zachęcać do bezpośredniego kontaktu z dziełem czy wskazywać kierunek jego odbioru wraz z intersemiotycznymi i kulturowymi ścieżkami. Oczekuje się od niej również – a może przede wszystkim – pobudzenia wrażliwości, uwolnienia wyobraźni i otwarcia na dotychczas niedostrzegalne zagadnienia, daleko wykraczające poza refleksję estetyczną.

Tak właśnie rzecz się ma u Herberta. Dla niego ekfraza poetycka nie istnieje jedynie dla przywoływanego w niej dzieła – stanowi ono zawsze pretekst do szerszych rozważań.

Więcej…
 

AUSSTELLUNG! LAIBACH KUNST!

Drukuj PDF


LAIBACH jest świadomością uniwersalności chwili. Jest objawieniem braku równowagi pomiędzy seksem i pracą, pomiędzy niewolą i aktywnością. Wykorzystuje wszystkie formy wyrazu historii, aby zaznaczyć tę nierównowagę. Ta praca nie ma granic; bóg ma jedną twarz, diabeł nieskończenie wiele. (LAIBACH, Trbovlje, 1982)

Słoweńcy. Od VIII wieku do 1991 roku nie posiadali własnego państwa. Aspiracje narodowe zrodzone w XIX wieku przyłączyły ich do Jugosławii. Od setek lat atakowani przez mieszkańców terenów germańskich, zniemczani w mniej lub bardziej agresywny sposób. Podczas drugiej wojny światowej okupowani przez Rzeszę Hitlera i oddziały włoskie. Po wojnie atakowani przez kulturę serbską. Słoweńcy swej własnej, narodowej kultury szukać musieli poza granicami własnego kraju. Po śmierci Josipa Broz-Tito Jugosławia, w tym Słowenia, pogrążyła się w traumie, wojna wisiała w powietrzu, utopijne sny dobiegły końca. W tych okolicznościach w 1980 roku powołana została do życia grupa LAIBACH, mająca za zadanie radykalnie zrewitalizować kulturę i politykę kraju, w którym rozpoczęła działalność.

Już sama nazwa była prowokacją ewokującą agresywne wpływy germańskie na terenach Słowenii. Laibach to niemiecka nazwa stolicy tego kraju, Lublany. Pierwszą akcją grupy było oplakatowanie małego przemysłowego miasta z silnymi rewolucyjnymi tradycjami, Trbovlje, plakatami przedstawiającymi czarny, suprematyczny krzyż (przywołujący mieszkańcom skojarzenia z okupacją nazistowską) oraz wstrząsającą jeszcze wtedy nazwę LAIBACH. Od tej pory zaczęła się ciężka droga grupy ku nowemu światłu.

Więcej…
 



Ogłoszenie

Rekrutacja do naszego pisma!
Jeśli chcesz dołączyć do naszego grona - napisz do nas lub przyjdź na nasze spotkanie!

Czekamy z otwartymi ramionami na wszystkich studentów chcących dzielić się z nami swoimi pasjami!

Piszesz, robisz zdjęcia lub zajmujesz się grafiką?

Pomóż nam tworzyć
TEKSTY (NIE)KULTURALNE

Ilustracje w naszym piśmie

Lubiewo-Suchomski1.jpg